And he said he had a special guest. You know, nobody had any idea who it was. But I jokingly was like it’s a Jon Bon Jovi. Natalie MacLean 5:45 Really? Céline Bossart 5:46 Yeah, I don’t even know where that came from. And then, lo and behold, a helicopter lands sometime before the dinner and Jon Bon Jovi and his son step out. The Wild Ones. John Francis Bongiovi Jr., known professionally as Jon Bon Jovi, and keyboard player David Bryan began playing music together in New Jersey as the band called Atlantic City Americký zpěvák a herec Jon Bon Jovi (* 2. 3. 1962) je zakládající člen hudební skupiny Bon Jovi. Jako herec se objevil v několika filmech jako Moonlight and Valentino a U - 571, zahrál si i v televizních seriálech Sex ve městě či Ally McBealová. OBRAZEM. Celebrity, které našly lásku na střední škole a stále trvá. 26 Richie Sambora. Sambora, who left the band in 2013, is thinking about returning, for the fans, and another reason: his friend, Jon. Sambora, was in integral part of the Bon Jovi machine. He co-wrote, You Give Love A Bad Name, Wanted Dead Or Alive, Living On A Prayer and more. No slam to John Oates, of Hall and Oates, but Richie was more to Jon May 04, 2023. Sarah Devan Tomko. Web Editor. Jon Bon Jovi has opened up about what he really thinks of his son, Jake Bongiovi’s, 20, engagement to Millie Bobby Brown, 19. “I don’t know if age matters. If you find the right partner and you grow together, I think that would be my advice really: growing together is wise. Growing together. Before becoming a Grammy-winning artist, Bon Jovi played Jersey Shore clubs in the ’80s in bands like Atlantic City Expressway, the Rest, and John Bongiovi and the Wild Ones. Then came the singer's breakthrough: Bon Jovi recorded a song he co-wrote, “Runaway,” at the Power Station studio in New Richie Sambora also says he's got a new solo album coming out next month, produced by Bob Rock. Richie Sambora has revealed that he's in discussion with Bon Jovi about rejoining the band. Sambora, who left the New Jersey outfit in 2013, last played with them at their Rock And Roll Hall Of Fame induction in 2018. Now, the young British actress is all grown up, and – to the shock of fans – she has reportedly found a romantic connection with rock star Jon Bon Jovi’s 19-year-old son, Jake Bongiovi. Jake Note that even Bon Jovi at the height of his youth and physical appeal, can't quite distract from those giant, goofy, doofus clown sunglasses that he thought were so cool back then. missthe80s • Despite his famous song, Jon Bon Jovi doesn't actually 'give love a bad name'. In fact, his version of love is one we'd like mailed out to us if he's feeling generous. This year, Bon Jovi will be FIYRs. Zabawne były te spory metalowców w latach 80. – tak, bo Bon Jovi, w co trudno uwierzyć słuchając ostatnich płyt tego zespołu, choćby wydanej w zeszłym roku "This House Is Not For Sale", uchodził kiedyś za zespół metalowy. No dobrze, może "pudelmetalowy", ze względu na charakterystyczny wygląd muzyków, kolorowe ciuszki, utapirowane długie włosy, albo po prostu "popmetalowy". Jak Mötley Crüe, Poison, Cinderella, Warrant, Ratt i Twisted Sister – wszystkie się od siebie nieco różniły, ale jednak poruszały się w obrębie jednego stylu. Niewątpliwie piekielnie przebojowa to była muzyka, refreny nuciły się same, a poziom lukru w jednej balladzie wystarczał na kilka weselnych tortów. To był jednak metal – melodyjny, stadionowy, ckliwy, ale ciągle z gitarami, bębnami i głośnym krzykiem fanów. Nawet jeśli dziś bardziej pasuje tu określenie hard rock. Tyle że hard rock to także Black Sabbath i Deep Purple, czyż nie? To styl, który niejedno ma brzmienie, może więc lepiej odłożyć szufladki na bok. Bon Jovi mógł być przez tak zwanych prawdziwych metalowców wyśmiewany albo traktowany z przymrużeniem oka, dla fanów był jednak sprawą jak najbardziej poważną. Dwie najpopularniejsze płyty zespołu – "Slippery When Wet" (1986) i "New Jersey" (1988) - rozeszły się łącznie w nakładzie pięćdziesięciu milionów egzemplarzy, a cztery pochodzące z nich single "You Give Love a Bad Name", "Livin' on a Prayer", "Bad Medicine" i "I'll Be There for You" dotarły na sam szczyt Hot 100 Billboardu. Natomiast "Wanted Dead or Alive", "Born to Be My Baby", "Lay Your Hands on Me" i "Living in Sin" wylądowały w pierwszej dziesiątce. Nieźle! Dobra fryzura prawdę ci powie Do pięknie uczesanego i śpiewającego Jona wzdychała wtedy co druga nastolatka. Raz, że te wszystkie ociekające testosteronem piosenki opowiadały najczęściej o takich sprawach jak miłość, seks, życie na trasie czy dobra zabawa, a dwa - było na kogo popatrzeć. Długie kręcone loki, odsłonięte umięśnione ramiona i gitara – to wszystko wystarczało, by być uznanym za męski symbol. Symbol seksu oczywiście. Nieco mniej poważnie od fanów podchodziły do zespołu media. – Wydaliśmy właśnie z Bon Jovi płytę "Slippery When Wet", która była takim naszym "Thrillerem" czy "Like a Virgin"– wspominał po latach w programie CNN "Larry King Live" Jon Bon Jovi. – Mieliśmy trzy utwory w Top 10, w tym dwa na pierwszym miejscu, a jedyną rzeczą, o jakiej chciano ze mną rozmawiać, była moja fryzura… Wtedy, w drugiej połowie lat 80., amerykański Bon Jovi minimalnie przegrywał u nas z bliższą nam terytorialnie gwiazdą, szwedzkim Europe. W 1986 czy 1987 r. woleliśmy w Polsce nucić "The Final Countdown" czy "Carrie" niż "Livin' on a Prayer" i "Wanted Dead or Alive". Płyta "Slippery When Wet" nie była nam tak bliska jak "The Final Countdown", choć cały świat wydawał się mieć na punkcie Bon Jovi bzika. My zaczęliśmy troszkę później, kiedy gwiazda Europe zaczynała nieco blaknąć po wydaniu "Out of This World". Wraz z krążkiem "New Jersey". Sława to dziwka Jon Bon Jovi – urodzony jako John Francis Bongiovi Jr. 2 marca 1962 r. w Perth Amboy w stanie New Jersey - to główny twórca całego zamieszania. Jest autorem bądź współautorem wszystkich utworów zespołu, do niedawna do spółki z gitarzystą Richiem Samborą. Muzyk nieczęsto udziela wywiadów – robi to jedynie przy okazji premiery kolejnych płyt, czyli coraz rzadziej. Jak przyznaje w rozmowie z "The Guardian", był kompletnie nieprzygotowany na popularność, jaką zdobył. – Sława to dziwka, przynajmniej na początku. Przechodzisz wtedy przez swego rodzaju traumę. Nagle musiałem podpisywać umowy, a moi rodzice stali się zależni ode mnie finansowo. Razem z zespołem spędziliśmy mnóstwo czasu w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie na drzwiach wisiała kartka: "Nic nie wiem, k***a, jestem śmiertelnie przerażony!". Kiedy mama jeszcze śpi… Mały Jon dorastał w miasteczku Sayreville, a następnie w domu na przedmieściach New Jersey. Jak wspomina, jego dzieciństwo było bardzo typowe i zwyczajne. – Nie stanowiło dla mnie żadnego źródła niepokoju - zapewnia. - Miałem szczęście mieć oboje rodziców, bardzo mnie kochających, i dwóch młodszych braci. Stanowiliśmy szczęśliwą część klasy robotniczej. Ja sam nigdy nie sprawiałem problemów. Najgorszą rzecz zrobiłem jako czterolatek, kiedy wstałem wcześnie rano i zapukałem do sąsiadów. Powiedziałem: "Moja mamusia ciągle śpi. Czy macie trochę płatków zbożowych?" Warto tu podkreślić, że Jon nigdy nie prowadził życia typowego dla gwiazd rocka, typowego przynajmniej kiedyś. Nie wdawał się w romanse, a z narkotykami, głównie miękkimi, miał kontakt jedynie we wczesnej młodości. – Na szczęście szybko zmądrzałem – wspomina. – Paliliście kiedyś ziele nasączone fencyklidyną i mieliście później halucynacje przez całe lato? To okropne. Dlatego nigdy nie wpakowałem się poważniej w narkotyki. Zawsze czułem, że jestem na to zbyt niestabilny psychicznie. Nic do zawalenia Dorotheę Hurley poznał w Sayreville War Memorial High School, gdzie oboje się uczyli. Para pobrała się w kwietniu 1989 r. – małżeństwo przetrwało do dziś. Jego owocem są trzej synowie i córka: Stephanie Rose (ur. 31 maja 1993), Jesse James Louis (ur. 19 lutego 1995), Jacob Hurley (ur. 7 maja 2002) i Romeo Jon (ur. 29 marca 2004). Rodzina mieszka w SoHo na Manhattanie. Swoje małżeństwo Jon Bon Jovi nazywa najlepszą inwestycją w życiu. – Czuję po prostu, że za pierwszym razem dobrze trafiłem – wyznawał Larry’emu Kingowi. Zapytany o receptę na bycie razem, zażartował, że się swojej żony… boi. – Przede wszystkim bardzo ją lubię i oczywiście kocham. No i mamy czworo zdrowych dzieci. Gdybym to wszystko zawalił, byłaby to najgorsza rzecz w moim życiu. Naprawdę jest mi przykro, gdy jednego dnia widzę aktorską parę, a sześć miesięcy później jedno z nich opowiada jakiemuś tabloidowi, że jest zakochane w kimś innym. Śliskie, kiedy mokre Zanim Jon Bon Jovi został jednym z największych rockowych idoli lat 80. i 90., pracował na złomowisku, w barze szybkiej obsługi, w myjni samochodowej i w sklepie z butami. Od wczesnych lat młodości interesował się muzyką, chciał komponować i śpiewać, a w 1980 r. zatrudnił się w studiu nagraniowym jako chłopiec na posyłki. Śpiewał w wielu zespołach, zaniedbując naukę. Pierwszy sukces osiągnął w 1982 r., nagrywając ze znajomymi muzykami piosenkę "Runaway", która stała się przebojem na antenie nowojorskiej rozgłośni WAPP Dwa lata później trafiła na debiutancki album jego zespołu, zatytułowany po prostu "Bon Jovi". Ale dopiero trzecia płyta, wspomniana "Slippery When Wet" ("Śliskie kiedy mokre"), uczyniła z Bon Jovi międzynarodową gwiazdę. Grupa wydała do dziś trzynaście albumów, które sprzedały się w nakładzie 130 mln egzemplarzy. Te ostatnie sprzedają się już jednak coraz słabiej. – Udało nam się tyle osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i niezaniedbywaniu żadnego miejsca na świecie – podkreśla Jon. – Wiele zespołów koncentruje się na Ameryce. Kiedy ta odwraca się od nich plecami, tracą wszystko. Gdy nam się to na jakiś czas przytrafiło, po prostu postawiliśmy na Azję i Australię. Na wieki wieków amant? Od 1992 r., kiedy ukazał się krążek "Keep the Faith", brzmienie zespołu uległo złagodzeniu – stało się bliższe muzyce pop, chociaż za sprawą gitary Sambory, fenomenalnego przecież instrumentalisty, nadal mieliśmy do czynienia z muzyką rockową. Wielu starych fanów odeszło, pojawili się za to nowi, dzięki czemu grupa ciągle odnosiła komercyjne sukcesy – a takie utwory jak "Bed of Roses", "Always" czy "It's My Life" stały się międzynarodowym hitami. Jon, zmęczony sławą i blichtrem, nieco jednak spoważniał i wydoroślał. I taki jest do dziś. Potrafi też czasem ponarzekać. - Nudzi mnie śpiewanie największych przebojów – przyznaje. - Czy naprawdę muszę wykonywać "Livin 'on a Prayer" jeszcze raz? Tak. Na wieki wieków tak - i myśl o tym mnie przygnębia. Muszę się z tym pogodzić. Nieco bardziej przygnębiający może być fakt, że żadna z piosenek z ostatniej płyty, "This House Is Not For Sale", nie zawojowała rynku. Jak muzyk jednak twierdzi, to nie pierwsze miejsca są jego główną ambicją - ważniejsza jest satysfakcja, jaką daje tworzenie utworów i granie tras koncertowych. – Na tym etapie nie musimy już niczego udowadniać. Z każdą kolejną płytą jesteśmy tego bardziej świadomi, bo wiemy, jak wiele już osiągnęliśmy. Uderz w pierś, a Bon Jovi się odezwie W 2013 r. Bon Jovi po raz pierwszy i jak na razie jedyny – nie licząc krótkiego występu w TVP w 2000 r. – zagrał w naszym kraju, na stadionie PGE Arena w Gdańsku oglądało go ponad 30 tys. osób. - Przepraszam, że potrzebowaliśmy aż 30 lat na to, by przyjechać do Polski - tłumaczył się Jon Bon Jovi. Recenzje były entuzjastyczne. Zapytany wtedy przez "Newsweek", co w trakcie swojej długiej kariery uważa za największą porażkę, nie dał jednoznacznej odpowiedzi. - Prawda jest taka, że byliśmy dużymi szczęściarzami. Po drodze było bardzo wiele zespołów, które nie przetrwały i zniknęły. Wpływały na to złe interesy z wytwórniami płytowymi, managementami czy złe zarządzanie trasami koncertowymi. My przez to wszystko przeszliśmy bardzo sprawnie. Musiałem się wiele nauczyć. Najpierw tego, jak należy pisać piosenki i tworzyć muzykę, a później postępowania w branży muzycznej. To normalne, że tak musiało być. Co byłby ze mnie za szewc, gdybym nie potrafił zrobić dobrej pary butów? Szok i wymówienie Dziś jednak szczęścia ma nieco mniej - "This House Is Not For Sale" to pierwsza płyta zespołu nagrana bez Richiego Sambory, który w ostatnich latach miał sporo problemów ze swoim życiem prywatnym, walczył też z nałogami. Sam Bon Jovi nie ukrywa w rozmowie z "The Guardian", że rozstanie z przyjacielem złamało mu serce, nie tylko dlatego, że stanowili świetną spółkę autorską. – Pracowaliśmy razem przez 30 lat. Nie czuję do niego żalu, ale mógł to wszystko rozegrać w lepszy sposób. Zamiast tego po prostu przestał pojawiać się w pracy. - To był szok – dodaje. - Nigdy nie było między nami żadnej walki ani kłótni. I na pewno nie chodziło o pieniądze. Piosenka ponad celuloidem Jon to nie tylko wokalista, autor muzyki i tekstów czy producent, ale także filantrop, aktywnie wspierający działalność wielu fundacji, a także stojący na czele własnej, Jon Bon Jovi Soul Foundation. Muzyk trafił nawet do magazynu "Forbes" w towarzystwie 12 największych żyjących filantropów, w tym Billa Gatesa i Oprah Winfrey. Cała zdecydowanie "nieparszywa" dwunastka pozowała do wspólnego zdjęcia, które opublikowano w magazynie. Bon Jovi jest również aktorem, choć bardziej z doskoku. Wystąpił w takich filmach "Księżyc i Valentino", "U-571" i "Podaj dalej", pojawił się też w mniejszych rolach w serialach "Seks w wielkim mieście", "Rodzina Soprano" i "Ally Mcbeal". Nie ukrywa, że chociaż całkiem lubi pracę na planie, ma poczucie, iż jego aktorski dorobek mógłby być bardziej imponujący. Wątpliwe jednak, by go znacząco wzbogacił – ostatni raz na wielkim ekranie pojawił się sześć lat temu w epizodzie w filmie "Sylwester w Nowym Jorku". – Pracujący aktor jest bezrobotny co 2-3 miesiące – mówi Jon. - To ciężki zawód. Wolę napisać piosenkę. Jego wielkim filmowym sukcesem była pierwsza solowa płyta "Blaze of Glory", stanowiąca ścieżkę dźwiękową do westernu Emilio Esteveza "Młode strzelby 2" – nagrodzony Złotym Globem i nominacją do Oscara utwór jest jedynym solowym kawałkiem Jona, który dotarł do pierwszego miejsca listy Billboard Hot 100. To świetna kompozycja, mająca w sobie wszystkie cechy najpopularniejszych przebojów Bon Jovi, w tym charakterystyczną dla ballad wzniosłość i nostalgię . Dodatkowy smaczek stanowi gitarowa solówka Jeffa Becka. Strach zamiast snu Jon Bon Jovi nie jest typową zmanierowaną gwiazdą rocka. Nie wywołuje skandali, nie wdaje się medialne w pyskówki, choć potrafi się ostro wypowiedzieć, choćby o Donaldzie Trumpie. Nie powinno to dziwić, zwłaszcza że od lat popierał Demokratów, w tym także Hillary Clinton, a o nowym prezydencie USA nieprzychylnie wypowiadają się prawie wszystkie amerykańskie gwiazdy. – Myśl, że to on zostanie prezydentem, jest depresyjna – mówił jeszcze przed elekcją miliardera. – Możliwe są teraz naprawdę przerażające rozwiązania… - On stoi na czele ludzi, którzy są biali, starsi, słabo wykształceni – mówi o wyborcach Trumpa w wywiadzie dla "New Statesman". - To elektorat strachu i rozczarowania. Strachu, ponieważ zostali pozbawieni złudzeń co do realizacji ich marzeń. Rozczarowania, gdyż zdali sobie sprawę, że amerykański sen nie jest dla nich. Oni nie wierzą nawet w globalne ocieplenie, ponieważ nie są wystarczająco wyedukowani i nie przejmują się takimi rzeczami. Dobry poziom to podstawa Nie tylko polityka trapi rockmana. Muzyk zdaje sobie sprawę, że złota era branży muzycznej to już przeszłość. – Czasy, kiedy sprzedawałeś 30 mln płyt, już nie wrócą. Nie chciałbym być dzisiaj młodym aspirującym muzykiem – przekonuje. Mimo to zapowiada, że Bon Jovi będzie jeszcze nagrywał przez wiele lat. Głównym warunkiem ma być jednak zachowanie jakości. – W momencie, kiedy nie będę w stanie śpiewać na poziomie, do jakiego się przyzwyczaiłem, wycofam się. – Patrzę na Micka Jaggera i widzę człowieka, który doskonale wygląda i nadal porusza masy – dodaje w rozmowie z "Telegraph". – Jesteśmy muzykami, to nasz dar, więc jeśli mając po sześćdziesiątce nadal będziemy dobrze brzmieli, nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy dawać ludziom tej samej radości. Wygląd ma znaczenie Jon Bon Jovi 2 marca kończy 55 lat i nadal wygląda świetnie. - Nie. Przysięgam na moje dzieci – odpowiada dziennikarzowi Time Magazine, który podpytuje go, czy kiedykolwiek poddał się zabiegowi upiększającemu. Zapewnia, że nie zaaplikował sobie nawet malutkiego zastrzyku botoxu czy innego wypełniacza. - To się nigdy nie zdarzyło. To się kłóci z tym kim jestem, z moim wewnętrznym ja. Wiedząc, że wygląd ma znaczenie, bardzo jednak o siebie dba, uprawia sporty, przestrzega diety, unika alkoholu, może poza kieliszkiem wina od czasu do czasu. - Gdybym był łysy i gruby, ubrany w skórzane spodnie, z wielkim, tłustym brzuchem, nie gralibyśmy na wielkich stadionach na świecie – zauważa. Dla swoich fanek nadal jest piękny, nawet jeśli już nie taki młody. Tak jak on zmieniły się, dojrzały i nie patrzą dziś na niego jak na idola, którego chciałyby zaciągnąć do łóżka. A nawet jeśli, nie dają tego po sobie poznać. Chyba że ukradkiem wyrwą się na kolejny koncert, gdzie raz jeszcze będą mogły zapiszczeć przy "You Give Love a Bad Name", "Livin' On a Prayer" czy "Born to Be My Baby". Bon Jovi to amerykański zespół rockowy założony w 1983 roku w Sayreville w New Jersey. Składa się z wokalisty i założyciela grupy Jona Bon Jovi, a także: klawiszowca Davida Bryana, perkusisty Tico Torresa, gitarzysty Phila X i basisty Hugh McDonalda. Biografia zespołu Bon JoviCiekawostki o Bon Jovi Źródła Biografia zespołu Bon Jovi W 1984 i 1985 roku Bon Jovi wydał dwa pierwsze albumy, a ich debiutancki singiel „Runaway” zdołał podbić Top 40. W 1986 roku zespół osiągnął szeroki sukces i uznanie na całym świecie dzięki trzeciemu albumowi, „Slippery When Wet”, który sprzedał ponad 20 milion kopii i zawierał trzy single z Top 10, z których dwa osiągnęły numer 1 („You Give Love a Bad Name” i „Livin’ on a Prayer”). Ich czwarty album, czyli po prostu „New Jersey” (1988), był również bardzo udany, sprzedając się w ponad 10 milionach egzemplarzy i wnosząc pięć utworów do Top 10 singli, z których dwa osiągnęły numer 1(„Bad Medicine” i „I’ll Be There for You”). Po tym, jak zespół intensywnie koncertował i nagrywał w późnych latach 80-tych, zakończony w latach 1988–90 New Jersey Tour sprawił, że Jon Bon Jovi i Richie Sambora wydali udane solowe albumy odpowiednio w 1990 i 1991 roku. W 1992 roku zespół powrócił z podwójną platyną: „Keep the Faith”. Następnie pojawił się ich najlepiej sprzedający się i najdłużej występujący w mediach singiel „Always” (1994) oraz album „These Days” (1995), który okazał się większym hitem w Europie niż w Stanach Zjednoczonych, produkując cztery Top Ten singli w samym Zjednoczonym Królestwie. Po długiej przerwie wyszedł z kolei ich album „Crush” z 2000 roku, a zwłaszcza singiel „It’s My Life”, z powodzeniem wprowadzając zespół do uszu młodszej publiczności. Przyszła więc też i kolej na wydawnictwa platynowe, czyli albumy: „Have a Nice Day” (2005) i „Lost Highway” (2007) wprowadzające do repertuaru grupy elementy muzyki country, w tym duchu osadzony został też singiel z 2006 roku „Who Says You Can’t Go Home ”, który zdobył zespół Grammy Award i stał się pierwszym singlem zespołu rockowego osiągając bezkonkurencyjne pierwsze miejsce na listach przebojów. Longplay „The Circle” (2009) oznaczał tymczasem powrót do rockowego brzmienia zespołu. Zespół również cieszył się wielkim powodzeniem podczas tournee, zarówno w ramach trasy 2005–06 „Have a Nice Day Tour”, jak i w rankingu „Lost Highway Tour” w latach 2007–2008, znajdując się wśród 20 najbardziej dochodowych tras koncertowych w 2000 roku i rankingu „2013 We We Can Tour”. Zespół kontynuuje trasę koncertową i nagrywa, robiąc to w związku z wydaniem najnowszego albumu pt. „The House Is Not for Sale” i związaną z nim trasą koncertową obejmującą lata 2016–19. Bon Jovi wydał aż 14 albumów studyjnych, pięć kompilacji i trzy albumy na żywo. Sprzedali ponad 100 milionów płyt na całym świecie, czyniąc się jednym z najlepiej sprzedających się amerykańskich zespołów rockowych, ponieważ wykonali ponad 2700 koncertów w ponad 50 krajach dla ponad 34 milionów fanów. Bon Jovi został wprowadzony do brytyjskiej Music Hall of Fame w 2006 r., a do US Rock and Roll Hall of Fame w 2018 r. Zespół otrzymał nagrodę za zasługi na American Music Awards w 2004 r., a Jon Bon Jovi i Richie Sambora zostali wprowadzeni do Songwriters Hall of Fame w 2009 roku. Ciekawostki o Bon Jovi Przed rozpoczęciem świetlanej kariery w roli wokalisty grupy Bon Jovi John pracował w myjni samochodowej, następnie w sklepie obuwniczym, później na złomowisku i w barze bistro. Rok 1980 roku jest w jego biografii o tyle przełomowy, że wówczas to załapał się do studia nagraniowego Power Station w Nowym Jorku – jako chłopaka posyłki. Jednak nie próżnował, bo nocą tam też podejmował swe próby w autorskich aranżach. Za dnia tymczasem przychodziło mu szorować podłogi, nosić kawę i otwierać drzwi gwiazdom nagrywającym w studiu… Ponoć sam Bruce Springsteen kiedyś postawił Jonowi kanapkę z sprzedał ponad 100 milionów płyt na całym świecie, czyniąc się automatycznie w ten sposób jednym, jeśli nie jedynym tak dobrze sprzedanym amerykańskim zespołem rockowym, ponieważ do tego czasu zespół zdołał wykonać zawrotną ilość ponad 2700 koncertów w ponad 50 krajach – dla ponad 34 milionów fanów. Kariera filmowa lidera Bon Jovi również z czasem nabrała tempa – w dorobku ma on angaż w kilkunastu całkiem nieźle ocenianych rolach, w takich obrazach jak „Księżyc i Valentino”, „U-571” i „Podaj dalej”. Bon Jovi występował również gościnnie w tak popularnych serialach jak „Seks w wielkim mieście” czy w „Ally McBeal” jako chłopak tytułowej bohaterki. Źródła Zdjęcie pochodzi z portalu Autorem jest James Anderson. Zdjęcie zostało wykorzystane na podstawie licencji CC BY-SA Ciekawe artykuły: Niezwykły życiorys: Polub nas: Tagi: Urodzony 2-3-1962 Jon Bon Jovi (pseudonim: Captain Kidd), miejsce urodzenia: Perth Amboy, New Jersey, USA. Syn ojca John Francis Bongiovi, Sr. i matki Carol Sharkey jest muzyk znany w 2022 z Bon Jovi. Jego znak zodiaku to Ryby i ma teraz 60 lat. Jon Bon Jovi Wiki Gdzie mieszka Jon Bon Jovi? Urodziny 2-3-1962 Pochodzenie/Narodowość Amerykanin Rasa Biały Religia – czy wierzy w Boga? Katolik Rezydencja On mieszkają razem i posiadają dom w Perth Amboy, New Jersey, USA Jon Bon Jovi Zarobki, Wynagrodzenie, domy i samochody Domy Dom w Perth Amboy, New Jersey, USA Dom w Perth Amboy, New Jersey, USA ($24 milion ) (Gaming Room • )Dom w Perth Amboy, New Jersey, USA ($22 milion ) (Spa • ) Samochody Dodge Viper Corvette - ($Unknown) Jon Bon Jovi: Dziewczyna, Miłość, Przyjaciele i Rodzina Jon Bon Jovi z Dziewczyna Z kim Jon Bon Jovi widuje się w 2022? Status związku Wolny Orientacja seksualna Hetero Partner Nie jest w związku lub brak danych Jej sławni ex-chłopacy lub ex-mężowie Dorothea Hurley Info Poprzednio w małżeństwie i rozwiedziony/a Czy ma dzieci? Tak, ojciec: Jesse James Louis Bongiovi, Jacob Hurley Bongiovi, Stephanie Rose Bongiovi, Romeo Jon Bongiovi Czy Amerykanin muzyk Jon Bon Jovi odnajdzie miłość w roku 2022? Rodzina Imiona ojca, matki, dzieci, braci i sióstr: John Francis Bongiovi Sr (Ojciec) Carol Sharkey (Mama) Jesse James Louis Bongiovi (Syn) Jacob Hurley Bongiovi (Syn) Stephanie Rose Bongiovi (Córka) Romeo Jon Bongiovi (Syn) Przyjaciele Bono Richie Sambora Kolor skóry, włosów i oczu Ten przystojny muzyk pochodzący z Perth Amboy, New Jersey, USA jest szczupły, a jego twarz jest kwadratowa. Kolor włosów Jasnobrązowe Rodzaj włosów Straight Długość włosów krótkie włosy Fryzura Caesar Znany z kolor oczu Karnacja skóry Typ III: Średnia skóra Rodzaj skóry Normalny Broda czy wąsy? Bezbrody Kolor oczu Niebieskie Czy Jon Bon Jovi pali? nigdy nie kupuje papierosów Top 40: Celebryci, którzy palą papierosy Wzrost, Waga, Tatuażu & Styl ubierania Wzrost 175 cm Waga 68 kilo Styl ubierania Klasyczny Ulubione kolory czarny Rozmiar buta 11 Biceps 28 Rozmiar talii 96 Rozmiar biustu 115 Rozmiar buta 104 Czy Jon Bon Jovi ma tatuaż? TakTop 20: Najlepsze i najgorsze tatuaże gwiazd! szczupły torsem na plaży Czy Jon Bon Jovi ma oficjalne profile w social mediach? Porozmawiaj o najnowszych plotkach i pogłoskach i zamieść najnowsze zdjęcia i wideo Jon Bon Jovi tutaj: Przynajmniej wygląda jak ona. Jon Bon Jovi też fajnie wygląda. Reszta to plastiki. Miłego wieczoru :)piękna. chciałabym tak wyglądać w jej wiekuFajna z niej babka, wymiata w kazdym wieku!Najnowsze komentarze (46)Jonovi starosc nie sluzy - a ma dopiero 55 lat. Wielu facetow w jego wieku wyglada jak mlody bog, a jemu co sie stalo?To się nazywa być pięknym w każdym wieku☺ jestem zachwycona wreszczcie kobieta show biznesu naturalna, piękna a nie botoksowy plastik. Powala brak słów. A myślałam, że to nie realne w tych czasach a jednak miłe zaskoczenie 😉ta kobieta jest po prostu piękna :-)A myslicie dlaczego sie tak swietnie trzyma ? NaiwniacyZawsze bylam Jej fanka...Goldie i Jon mmmm uwielbiampiękna i . ...podobna do siebie ! nienaciągnięta jak gumowa lalka z sex szopauśmiech ma tak samo uroczyBon Jovi wciaz taki piekny...usta jej sie rozlaza od wypelniacza. W tym wieku mie ma szans by usta mialy w zblizeniu pokazuje prawde. Nie ma cudow. Cuda robi tylko photoshop i zdjecie z odleglosci

jon bon jovi z rodziną