@kochampolske.tumidobrze Niech Bóg będzie zawsze przed Tobą, aby Ci pokazać właściwą drogę.Niechaj Bóg będzie zawsze obok Ciebie, aby Cię trzymać w swoich ra
Dnia 21.10.2012r. z transmisji na żywo na stronie WordofGod.gr było czytane Słowo Boże i wygłoszone kazanie na temat: Bóg błogosławi swój lud, by uczynić go kanałem błogosławieństwa dla tych, którzy Go nie znają. Bóg błogosławi i wykorzystuje swoich ludzi, aby doprowadzić do zbawienia zgubionych.
Rodzic, który błogosławi swojemu dziecku staje się narzędziem w rękach samego Boga. W ten sposób przyczynia się do tego, by boża moc i cała Jego miłość „wlewały się” w serce i duszę dziecka. Dzięki błogosławieństwu, czuje się ono wyjątkowe w oczach Boga oraz swoich rodziców.
Gdy pracownicy zaprotestowali, prezes obiecał, że weźmie ich zdanie 'pod uwagę'. Rzeczniczka spółki zapewnia, że szef nie chciał nikogo urazić. 'Za jego słowami stała troska o pracowników' - przekonuje.
Zezwolenie na oddalenie żony dane przez Mojżesza było ustępstwem z powodu zatwardziałości serca. Związek małżeński mężczyzny i kobiety jest nierozerwalny; łączy ich sam Bóg: "Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela. Całe życie chrześcijańskie nosi znamię oblubieńczej miłości Chrystusa do Kościoła.
Błogosławię ci w imieniu Najwyższego Boga i Pana Jezusa Chrystusa. Duch Święty Pocieszyciel niech cię napełni swym światłem. Niech Pan przeniknie cię miłością i uzdrowi twoją duszę. Niech uzdrowi twoje wspomnienia i uczucia. Niech w miejsce ran wleje ciepło kojącej miłości. Zanurzam cię w Jego miłości i błogosławię.
52lUHq. Słowo o Psalmach: Ps 67 Maskacjusz TV #PsalmResponsoryjny | 1 stycznia 2019 Refren: Bóg miłosierny niech nam błogosławi. Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi; * niech nam ukaże pogodne oblicze. Aby na ziemi znano Jego drogę, * Jego zbawienie wśród wszystkich narodów. Niech się narody cieszą i weselą, † bo rządzisz ludami sprawiedliwie * i kierujesz narodami na ziemi. Niech nam Bóg błogosławi, * i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi. Maskacjusz TV #SłowoOPsalmach | 1 stycznia 2019 | ks. Marcin Majda «« | « | 1 | » | »»
Księże Józefie! Z okazji urodzin składamy najserdeczniejsze życzenia: Bożych darów i bliskości Pana Jezusa na każdy dzień. Niech Bóg umacnia , darzy niezachwianą wiarą, niezawodną nadzieją i doskonałą miłością. Życzymy wielu powodów do uśmiechu, światła Ducha Świętego , błogosławieństwa Bożego oraz opieki Najświętszej Marii Panny. Niech Dobry Bóg, obdarzy Cię dobrym zdrowiem, wytrwałością oraz determinacją w realizacji wszystkich podejmowanych wyzwań. Wierzymy, iż św. Józef Twój Patron, będzie wypraszał księdzu u Pana Boga wszystkie potrzebne łaski, a ludzka życzliwość będzie towarzyszyć każdemu dziełu, które ksiądz podejmuje dla dobra naszej parafii. Niech Twoja Księże Solenizancie praca przynosi obfite owoce i jednoczy naszą parafię w jedną Chrystusową owczarnię. Szczęść Boże !
Kilka lat temu napotkałam na dość trudny problem związany z poszukiwaniem informacji do mojego drzewa. Miałam już poskładaną w całość rodzinę, ale nie mogłam przedłużyć linii ze strony matki. Brakowało mi pewnych ważnych informacji, które pomogłyby mi w poszukiwaniach. Byłam wtedy bardzo zabiegana i nie mogłam poświęcić wielu godzin na przeszukiwanie mikrofilmów czy zdjęć cyfrowych, aby znaleźć potrzebne mi informacje. Odpuściłam sobie na pewien czas tę część drzewa i skupiłam się na innej. Rok później postanowiłam wrócić do tej gałęzi rodziny. Po kilku minutach przeszukiwania zapisów na stronie nie mogłam uwierzyć, jak szybko znalazłam akt małżeństwa, który zawierał panieńskie nazwisko poszukiwanej matki i dane jej rodziców. W czasie roku, gdy zarzuciłam poszukiwania tej rodziny, ktoś zindeksował akt, którego potrzebowałam! Byłam bardzo podekscytowana! Jednakże w moim podekscytowaniu nie zapomniałam o krótkiej modlitwie do Boga, co czynię zazwyczaj, aby podziękować Mu za pomoc w odnalezieniu potrzebnych informacji. Wtedy dotarło też do mnie, że Bóg nie jest jedyną osobą, której powinnam podziękować. Nagle poczułam silne pragnienie, aby podziękować osobie, która zindeksowała ten akt małżeństwa, dzięki czemu mogłam go znaleźć! Ale kim jest ta osoba? Nie mogłam się tego dowiedzieć — jedynie Bóg wiedział. Wiedziałam jednak, co powinnam zrobić: pomodliłam się do Boga i poprosiłam Go, aby pobłogosławił osobę, która zindeksowała ten dokument, niezależnie od tego, kto to był. Poczułam głęboką miłość do tej osoby indeksującej. Nagle uświadomiłam sobie, że nie tylko osobie indeksującej zawdzięczam ten zapis, ale również osobie rozstrzygającej! Są również ludzie w FamilySearch, którzy publikują te zapisy, oraz wszyscy związani z tym dokumentem — od operatora aparatu, który wykonał zdjęcia po pisarza lub urzędnika, który wiele lat temu siedział z moimi przodkami z piórem w ręku i zapisywał informacje, które teraz odnajduję. Nikt z tych ludzi nie zna mnie, ani nawet nie wie, jak się nazywam, ale zrobili oni coś, co wiele dla mnie znaczy. Ogarnęło mnie poczucie miłości i wdzięczności do wszystkich ludzi, którzy przyczynili się do mojego odkrycia. Gdy kontynuowałam modlitwę, prosiłam, aby Pan pobłogosławił każdą z tych osób za ich wkład. Teraz jest to dla mnie na porządku dziennym: gdy znajduję zapis, który uzupełnia moje drzewo genealogiczne, proszę Boga, aby pobłogosławił osobę indeksującą, osobę rozstrzygającą i wszystkich pozostałych, którzy przyczynili się do powstania tego zapisu. Jeśli więc podczas indeksowania lub rozstrzygania poczujecie dodatkowe wsparcie, być może wynika to z faktu, że ktoś się za was modli i dziękuje wam za waszą pracę. Być może otrzymujecie błogosławieństwa niezwiązane z indeksowaniem — błogosławieństwa dla rodziny, bezpieczeństwo lub zdrowie. Jakąkolwiek dodatkową siłę odczuwacie w swoim życiu w wyniku waszej służby, pamiętajcie, że są ludzie tacy jak ja, którzy wam kibicują, z wdzięcznością myślą o was i modlą się za was. Pomóż dodać „Paliwo do poszukiwań”Dowiedz się, jak możesz pomóc ludziom takim jak Jennifer w odkryciu ważnych szczegółów dotyczących historii ich rodzinyObejrzyj film.
publikacja 20:09 Tak trudno nam zrozumieć, że znak krzyża uczyniony na czole dziecka, żony, męża, że proste słowa błogosławieństwa, np.: „Niech Bóg cię błogosławi” – niosą ze sobą życie, łaskę, nieogarnione dobro. Niedziela, 1 lutego 2009 Pragniemy szczęścia w rodzinach, wspaniałych dzieci, dobrych relacji, ale co czynimy, by te dobra stały się naszym udziałem? Czy szukamy antidotum na współczesny kryzys rodziny, „ranę ojcostwa”? Czy na co dzień towarzyszy nam świadomość istoty błogosławieństwa, np. dzieci przez rodziców, wzajemnego błogosławienia małżonków? Jaką rolę w naszym życiu odgrywa ofiarowanie Matce Bożej siebie, dzieci, rodziny?Moc błogosławieństwa w rodzinie– Jedyną instytucją, którą powołał Bóg, jest rodzina. To sam Bóg powołał nie króla, ministra, prezydenta, tylko ojca i matkę, by tworzyli rodzinę (…). Sobór Watykański II mówi o rodzinie jako o wspólnocie miłości, domowym Kościele, gdzie kapłanami są ojciec i matka. Rola ojca jest bardzo ważna, to on nadaje ton służby wobec Boga, człowieka, wobec siebie – mówi kard. Henryk Gulbinowicz. Tym bardziej – podkreśla Ksiądz Kardynał – istotne jest dobre przygotowanie narzeczonych do małżeństwa. Ważna jest ich świadomość, że życie zgodne z Dekalogiem, częste korzystanie z sakramentów, zachowanie czystości przedmałżeńskiej, tak promowane przez Ruch Czystych Serc, to najwspanialszy duchowy posag, jaki mogą przygotować dla swoich dzieci – jednocześnie dzięki temu sami mogą cieszyć się pełnią błogosławieństwa w małżeństwie. Oczywiście, nie może zabraknąć wiedzy i przygotowania do założenia rodziny – tutaj pomocne są nie tylko prekany, ale także rekolekcje dla narzeczonych. Kard. Gulbinowicz podkreśla rolę błogosławieństwa w rodzinie, bowiem to sam Bóg pozwala ludziom uczestniczyć w Jego władzy błogosławienia. Słowo „błogosławieństwo” pochodzi od łacińskiego „benedictio” (gr. „eulogein”). Swymi korzeniami sięga jednak do hebrajskiego źródłosłowu „brk”. Oznacza życzenie innym dobra, przyzywanie łaskawości Boga. To działanie, przez które Bóg wyświadcza nam swą łaskawość. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie można znaleźć liczne wzmianki o błogosławieństwach. Katechizm Kościoła Katolickiego podaje: „Na początku Bóg błogosławi istoty żywe, a w sposób szczególny mężczyznę i kobietę. Przymierze z Noem i wszystkimi istotami żywymi odnawia to błogosławieństwo płodności mimo grzechu człowieka (...). Ale począwszy od Abrahama Boże błogosławieństwo przenika historię ludzi, która zmierzała ku śmierci, by skierować ją do życia (...)” (1080). Kard. Gulbinowicz wskazuje na szczególny przywilej błogosławienia, jaki przypisany jest rodzicom, którzy współpracują z Bogiem w przekazywaniu życia i są ambasadorami Jego ojcostwa na ziemi: „Błogosławieństwo ojca umacnia domy dzieci, a przekleństwo matki wywraca fundamenty” (Syr 3, 9). Błogosławieństwo ojca wyprasza potomstwu u Boga potrzebne łaski (por. Rdz 27, 27-29). Kard. Gulbinowicz, mówiąc o błogosławieństwie, dzieli się swoim doświadczeniem wyniesionym z rodzinnego domu, gdzie tradycja błogosławienia dzieci przez rodziców była mocno zakorzeniona: – Miałem ze trzy lata, kiedy w domu rodziła się moja siostra. Pokojówka powiedziała mi, że nie mogę być z mamusią. Widziałem, jak tata się niepokoi i przemierza pokój. Gdy tylko usłyszeliśmy płacz dziecka, tata wszedł do pokoju mamy i zrobił znak krzyża na czole malucha, mówiąc: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, przyjmujemy cię, córeczko, do rodu naszego, a Pani Ostrobramska niech ma ciebie w opiece”. Obserwujemy tutaj swoistą sukcesję znaku krzyża wykonywanego kciukiem prawej ręki – po ojcu taki sam znak kreśli na czole dziecka ksiądz podczas chrztu św., chrzestni, biskup podczas bierzmowania. To znak oddania dziecka przez jego opiekunów Bogu. Ksiądz Kardynał wspominał też o codziennym błogosławieństwie, jakie otrzymywał od rodziców: – Na Wileńszczyźnie był taki zwyczaj, że dziecko w nocnej koszuli biegło do mamy i prosiło: „Mamusiu – krzyżyk!”. Słowo „błogosławieństwo” było dla dziecka za trudne, a co to jest krzyżyk – wiedziało. Mama zrobiła znak krzyża, a przy okazji i pocałowała, przytuliła. Tak trudno nam zrozumieć, że znak krzyża uczyniony na czole dziecka, żony, męża, że proste słowa błogosławieństwa, np.: „Niech Bóg cię błogosławi”, „Błogosławieństwo Boga Wszechmogącego: Ojca i Syna, i Ducha Świętego niech spocznie na tobie i pozostanie na zawsze” – niosą ze sobą życie, łaskę, nieogarnione dobro. Błogosławieństwo to duchowa ochrona naszych dzieci, to ochrona każdego, to swoista tarcza, broniąca przed złem. Dzieci, które otrzymują codziennie błogosławieństwo rodziców, np. przed wyjściem do szkoły, czują się bezpieczniej, pewniej, wiedzą, że nie są same. Błogosławmy więc swoje dzieci, męża, żonę. Domagajmy się, jak biblijny Jakub, błogosławieństwa Boga, prośmy o nie kapłanów, nawiedzajmy sanktuaria, by odnowić relację z Bogiem i uzdrowić to, co niedomaga w rodzinie, co potrzebuje dotknięcia Boga i czułości Niepokalanego Serca Maryi. Każde błogosławieństwo jest cenne, jednak – jak widzimy w Starym Testamencie – uprzywilejowane jest błogosławieństwo ojca. Ma ono wyjątkową wartość, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy tzw. rana ojcostwa jest jednym z największych zranień w rodzinie. Specjaliści twierdzą, że problemy w małżeństwie, w rodzinie, przemoc, nieobecność emocjonalna ojców, a tym samym brak więzi dzieci z ojcem – to przyczyny większej podatności młodych na każdą, czasami fałszywą, ofertę miłości i przyjaźni, to przyczyny braku poczucia bezpieczeństwa. Ten brak ochrony duchowej sprawia, że dzieci stają się łatwym łupem sekt, ofiarami wytworów cywilizacji śmierci. Ofiarowanie dzieciKolejną ochroną duchową dla naszych dzieci jest zapomniany w tradycji polskiej rodziny katolickiej piękny i brzemienny w skutki duchowe zwyczaj ofiarowania dzieci w wieku przedszkolnym Matce Bożej. Oto jak wspomina tę ceremonię kard. Gulbinowicz: – Miałem chyba cztery lata, gdy rodzice, zgodnie ze zwyczajem, zaprowadzili mnie przed obraz Ostrobramskiej Pani w Wilnie. Pamiętam, jak po Mszy św. wszyscy uczestniczący w ceremonii – rodzice, najbliżsi – udali się do kaplicy Matki Bożej. Było ciemno i bardzo się bałem, mocno trzymałem się ręki taty. Twarz Maryi wydawała mi się taka duża i nie chciała na mnie patrzeć – Ostrobramska Pani ma oczy przysłonięte powiekami. Przyszedł karmelita, odczytał nade mną po łacinie modlitwę, a potem poświęcił mnie i wszystkich obecnych wodą święconą. Ucałowałem relikwie. Karmelita wziął moją buzię, podniósł w kierunku obrazu Maryi i powiedział: „Widzisz, od tej chwili Ona jest twoją Mamą. Ta na ziemi będzie, ile Bóg pozwoli, a Maryja będzie z tobą zawsze”. Rodzice ofiarowali mnie Matce Bożej jak św. Anna i św. Joachim ofiarowali Bogu Najświętszą Dziewicę, kiedy zaprowadzili Ją do kapłana. – Co znaczy ofiarować dziecko? Ksiądz Kardynał wyjaśnia: – To znaczy zaprosić Matkę Najświętszą do współwychowywania i opieki. Ofiarowanie dziecka to był cały ceremoniał. Rodzice, chrzestni i uczestnicy uroczystości byli po spowiedzi św. – nikt nie mógł być bez spowiedzi i Komunii św., bo nie można grzesznymi rękami ofiarować niewinnego dziecka Maryi. Kard. Gulbinowicz podkreśla, że rodzice są najważniejszymi ludźmi na świecie, ustanowionymi przez samego Boga, dlatego Bóg tym bardziej wsłuchuje się w ich głos. Ksiądz Kardynał zachęca rodziców do tego zewnętrznego dowodu powierzenia dzieci Maryi – „żeby widzieli aniołowie, ludzie i demony, że oddaliście dziecko pod opiekę Matki Bożej”. Ofiarowanie dzieci Maryi, wypraszanie przez Jej Niepokalane Serce potrzebnych dla nich łask – to pozwolenie rodziców na wszelką interwencję Maryi w rozwój dziecka. To najwspanialszy prezent rodziców i najlepsza inwestycja, jaką mogą uczynić dla swoich dzieci. Biorąc pod uwagę niepokojące przejawy cywilizacji śmierci – począwszy od potteromanii, programów edukacyjnych nasyconych okultyzmem, przez pornografię z udziałem dzieci, po zabijanie nienarodzonych – powinniśmy ofiarować Maryi i złożyć w Jej Sercu nasz skarb: poczęte dziecko, a później akt ofiarowania ponawiać uroczyście, uczestnicząc w pełni w Eucharystii w intencji dziecka, powtarzając akt zawierzenia i prosząc o specjalne błogosławieństwo kapłana.
co miłość łączy niech bóg błogosławi