Pokolenie Z - kim są i co ich charakteryzuje? Pokolenie Z to osoby, które wychowały się w dobie Internetu i mediów społecznościowych, uczące się w liceach, rozpoczynające właśnie dorosłe życie i od niedawna funkcjonujące na rynku pracy. - Ciągle myślimy, że są dziećmi. Tymczasem, jak widać, wcale nie. To są ludzie, którzy Cala Na Przod. Mem "cała na przód" jest to wiernie odrysowana postać Leonidasa z filmu 300 w momencie okrzyku bojowego. Jednak mem wygląda nieco inaczej to pełni role takiego właśnie zagrzewacza, tudzież okrzyku akcji, a w ekstremalnych przypadkach niepohamowanej radości. Czytaj więcej. Po kilku minutach nie pamięta już gdzie się znajduje, po co się tu znalazł, jakie ma plany i kim są ludzie którzy go otaczają. Jedyne wspomnienia jakie posiada pochodzą sprzed śmierci jego żony. Motywacją do życia Leonarda są makabryczne wspomnienia agonii żony, a celem - zrealizowanie zemsty. Tworzenie memów na potrzeby mem marketingu. Na pozór sprawa wygląda na prosta – bierzemy zdjęcie czy obrazek z sieci, dodajemy zabawny, pouczający, motywujący lub demotywujący tekst, wrzucamy na nasze kanały social media lub na strony z memami i czekamy na profity. Tak tworzenie memów wygląda tylko na pozór. Stopklatki z filmów – jeden z najbardziej wdzięcznych materiałów dla twórców memów. Niektóre z nich zyskały tak dużą popularność, że stały się osobnym bytem, często bardziej rozpoznawalnym od filmu, z którego pochodzą. Przypominamy filmowe kadry, które dzięki memom przypadkowo stały się kultowe. Obecnie pieseł ma już 15 lat i robi karierę na Instagramie. #4. Zoe Roth - mała psychopatka. Fotografia, z której powstała cała seria memów, pochodzi z 2004 roku, kiedy ojciec małej Zoe (Dave Roth) zrobił zdjęcie córce patrzącej na strażaków walczących z pożarem. Istnieje wiele rodzajów memów - mogą to być zdjęcia z humorystycznym komentarzem, krótkie filmiki czy wiadomości tekstowe. Memy mają za zadanie wywoływać emocje. Często wywołują śmiech, ale zdarzają się też takie, które są irytujące, banalne lub po prostu nudne. Ważną cechą memów jest ich wirusowy charakter. Generator memów autorstwa Design Studio jest po to, aby zapewnić Ci zabawne szablony memów, które można edytować i dostosowywać. Zaawansowany interfejs pozwoli Ci wymyślić mema za pomocą kilku kliknięć. Galeria szablon memów pełna jest humorystycznych memów. Teraz możesz skutecznie przedstawiać rzeczywiste reakcje za pomocą Pierwszy raz wziąłem udział w polowaniu w trakcie przygotowań do „Safari”. Nigdy nie miałem pragnienia, żeby polować. Ale poza tym, że interesuje mnie pytanie, dlaczego ludzie polują – co ich przyciąga, skłania do tego, skoro wcale nie muszą polować, żeby zdobywać pożywienie – w czasie przygotowań i zdjęć ujawniły facet. natura. twarz. zwierzę. wyrażenie. portret. kreskówka. memy. Znajdź obrazy z kategorii Meme Bez wynagrodzenia autorskiego Nie wymaga przypisania Obrazy o wysokiej jakości. QJjZEn. „Pechowiec Bryan”, „Zoe katastrofa”, „Dziecko Sukcesu” i inni bohaterowie śmiesznych obrazków są rozpoznawalni niczym telewizyjny celebryci, mimo że ich sława w dużej mierze jest dziełem przypadku. Jak to się stało, że stali się sławni? Czy lubią memy, w których są głównymi bohaterami? Jak wyglądają dzisiaj? Sprawdźcie. „Success Kid” – Sam Griner Mem powstał w 2007 roku, po tym jak Laney Griner opublikowała w serwisie Flickr zdjęcie swojego 11-miesięcznego syna, który próbował zjeść piasek. Mem początkowo zyskał popularność pod hasłem „nienawidzę zamków z piasku”, co sugerowało, że chłopiec właśnie zniszczył zamek z piasku innego dziecka. Następnie zdjęcie trafiło do serwisów MySpace i Reddit jako „success kid”, ze względu na „zwycięską minę” Sammiego Grinera. Jego zdjęcie wykorzystano również w reklamach telewizyjnych i na billboardach. W jednym z wywiadów mama „dziecka sukcesu” powiedziała, że jej syn wpada w zakłopotanie w związku z memem. W kwietniu 2015 roku chłopiec wykorzystał swoją popularność i zebrał na platformie crowdfundingowej prawie 100 tysięcy dolarów na operację nerki swojego ojca. fot. fot. fot. „Disaster Girl” – Zoe Roth Zdjęcie małej dziewczynki z płonącym w tle domem zrobił Dave Roth w 2004 roku. Całe zdarzenie miało miejsce podczas ćwiczeń miejscowego oddziału straży pożarnej. Co ciekawe zdjęcie stało się memem dopiero 4 lata później, po publikacji w serwisach Digg i Buzzfeed, a następnie Neatorama, DamnCoolPictures oraz Huffington Post. Twarz Zoe stała się symbolem wielu klęsk takich jak zatonięcie Titanica, tsunami, czy wyginięcie dinozaurów. Zoe nie ma nic przeciwko memom – uważa, że większość z nich jest dość zabawna. Co ciekawe jakiś czas temu, mało kto wiedział, że bohatera memów ma na imię Zoe – dzieci z jej klasy znają „Disaster Girl”, ale do niedawna nie miały pojęcia, że widują ją codziennie w szkole. Nawet jej chłopak nie chciał na początku uwierzyć, że to prawda – w internecie czas się zatrzymał i Zoe nadal ma 4 lata. fot. fot. fot. „Side-Eyeing Chloe” – Chloe 12 września 2013 roku na youtube opublikowany został film, na którym rodzice pokazują reakcję sióstr Lily i Chloe, na wieść o wyjeździe do Disneylandu. Starsza (Lily) popłakała się ze szczęścia, podczas gdy młodsza (Chloe) była bardziej zmieszana niż zaskoczona. Film obejrzano 19 milionów razy, a Chloe stała się bohaterką internetowych memów. Kanał „Lily & Chloe Official” ma obecnie ponad 200 tysięcy subskrypcji. fot. Chloe ma już 7 lat, a w maju 2017 roku rodzice dziewczynki opublikowali na Instagramie zdjęcia z wakacji w Brazylii, na których widać billboardy Google’a z wykorzystaniem miny z mema. A wszystko zaczęło się od tego filmu: „Good Luck Charlie” – Mia Talerico Mia Talerico zagrała główną rolę Charlotte „Charlie” Duncan w serialu Disney Channel, „Powodzenia, Charlie!”. Scena w której Mia robi specyficzną minę rozkładając przy tym ręce tak spodobała się internautom, że Mia stała się synonimem słów „nie wiem”. fot. „Dogde” – Pieseł Przedszkolanka Atsuko Sato przygarnęła psa rasy Shiba inu w 2008 roku i w ten sposób uratowała mu życie – „pieseł” miał bowiem zostać uśpiony. Pierwsze zdjęcia umieściła na swoim blogu w 2010 roku, a już 3 lata później na punkcie Pieseła (ang. doge) oszalał cały świat. Pieseł na jednym z najpopularniejszych zdjęć siedzi na kanapie z założonymi na siebie łapami i spogląda w obiektyw z uniesionymi, jakby zdziwionymi brwiami. Warto również dodać, że Pieseł tak naprawdę nazywa się Kabosu, a nazwa ta pochodzi od nazwy japońskiego cytrusa – owocu kabosu. fot. fot. fot. facebook/ „Najbardziej zazdrosna dziewczyna świata” – Laina Morris W 2012 roku Laina Morris przesłała film nagrany kamerką internetową, na którym parodiuje piosenkę „Boyfriend” Justina Biebera. Laina nagrało swój film w odpowiedzi na konkurs, który ogłosił Justin w ramach promocji linii perfum „Girlfriend”. Dziewczyna raczej nie spodziewała się takiego sukcesu (prawie 20 milionów odsłon na yt), a tym bardziej nie spodziewała się, że zostanie bohaterką memów. Internauci wykorzystując kadr z nagrania, które opublikowała Laina „stworzyli” z niej najbardziej zazdrosną dziewczynę świata. Dziś Laina z powodzeniem prowadzi swój kanał na youtubie, na którym publikuje zabawne filmy. Bycie bohaterką memów nie zawsze jest jednak czymś dobrym – „Obcy ludzie znajdowali mój prywatny profil na Facebooku i rozmawiali z moimi przyjaciółmi. Odkrywali, gdzie pracuję i dowiedzieć się gdzie studiuje”– wspominała w jednym z wywiadów Morris. fot. fot. „Niezwykle fotogeniczny chłopak” – Zeddie Little Zeddie Little to 25-latek z Nowego Jorku, który w 2012 roku wziął udział w biegu Cooper River Bridge Run odbywającym się w Charleston. Podczas zawodów fotograf-amator zrobił mu zdjęcie zauważając, że wyróżnia się od innych umęczonych biegaczy. Zdjęcie z podpisem „niezwykle fotogeniczny facet” trafiło do sieci i stało się hitem. Pytany o swoją popularność Zeddie opowiada: „czuję się zaszczycony, mogąc być częścią żartu, który jest w dobrym nastroju, ponieważ czasami w Internecie pojawia się mnóstwo złośliwości, lub żarty przybierają nieodpowidnią formę. Te z moim udziałem są w większości pozytywne. To zabawne, że wszyscy je tak lubią”. Zeddie Little pracuje jako specjalista w branży PR. fot. fot. fabrykamemów fot. fabrykamemów fot. fabrykamemów fot. fabrykamemów „Kot z fochem” – Grumpy Cat „Kot z fochem”, któremu wiecznie coś nie pasuje stał się sławny w 2012 roku. Koci bohater memów pochodzi z Arizony, a jego prawdziwe imię to Tard. Po raz pierwszy zdjęcia kota z podpisem „Poznajcie zrzędliwego kota” (eng. Meet Grumpy Cat) opublikował brak właścicielki Brian. Zdjęcie obrażonego kota rozeszło się wirusowo po internecie, a w artykule z 2014 roku zamieszczonym w serwisie możemy przeczytać, że Tard pozwolił zarobić swojej właścicielce (jest nią 33-letnia Tabetha Bundesen z Arizony) ponad 100 milionów dolarów w zaledwie 2 lata! fot. „Chłopak, który próbuje nie puścić bąka przy koleżance z klasy” – Michael McGee W 2014 roku na portalu Reddit zamieszczona została fotografia Michaela McGee z podpisem „Próba powstrzymania się, kiedy siedzisz obok ślicznej dziewczyny”. W zaledwie kilka dni zdjęcie obiegło świat i stało sie memem. Bohater mema mówi, że internetowa sława mu nie przeszkadza „Zrobiłem zabawną minę, wrzuciłem ją na Twittera i musiałem liczyć się z konsekwencjami”, lecz żałuje, że nie zabezpieczył praw autorskich do fotografii, ponieważ mógłby na tym zarabiać. W jednym z wywiadów Micheal dodał „Nie przeszkadza mi to, że praktycznie raz w tygodniu widzę swoją twarz gdzieś w internecie. Bawi mnie to. Wciąż robię tą minę, najczęściej jako sztuczka na imprezach”. fot. „Pechowiec Brian” – Kyle Craven Rudzielec, któremu przydarza się wszystko to, co najgorsze. „Pchowiec Brian” to tak naprawdę Kyle Craven, który dla żartu zrobił głupią minę do szkolnego zdjęcia. Kyle nie przypuszczał, że fotografia trafi do internetu, a on zostanie „memem”. Wszystko zaczęło się w marcu 2012 roku – wówczas mem w serwise 9gag zebrał 48 000 lajków w 24 godziny. Z 9gag poprzez Pinterest’a Buzzfeed oraz Funny or Die aż po Facebooka – Brian zyskiwał „sławę”. Sam zainteresowany cieszy się, że jego portret rozbawia ludzi i chętnie pozuje do zdjęć z fanami. Więcej o historii „Pechowca Briana” możecie przeczytać tutaj. fot. Tłumaczenie z Tłumaczenie z Tłumaczenie z Zobacz też: • Autentyki apteczne, czyli śmieszne teksty zasłyszane w aptece – padniesz ze śmiechu • Najlepsze teksty Pań z dziekanatu • Jeśli coś wygląda głupio, ale działa, to nie jest to głupie! • Ludzie, którzy całkiem przypadkowo odnaleźli swoich sobowtórów na obrazach w muzeum • Zadziwiające i szokujące zdjęcia rentgenowskie • Porcja fantastycznych zdjęć zrobionych w idealnym momencie • Baddie Winkle – najbardziej zakręcona Babcia z Instagrama Jej stronę na Facebooku, gdzie publikuje swoje artystyczne memy, obserwuje ponad 220 tys. osób. Bez feminizmu i walki o prawa kobiet nie byłoby jej prac Memy to dla Frej także forma autoterapii. Sama jest bohaterką wielu z nich. Obśmiewa własne lęki, dzieli się doświadczeniami, które mają setki kobiet Stworzyła obraz Matki Boskiej z błyskawicą, nawiązującą do Strajku Kobiet. Grafika wywołała poruszenie też wśród polityków i dziennikarzy Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Wirusy i eksperci Pierwszy był pan Darcy, oczywiście o twarzy Colina Firtha z "Dumy i uprzedzenia", który mówi: "Kocham kobiety zadbane intelektualnie". Mem powstał kilka lat temu z przypadku. Marta Frej uczyła się obsługiwać tablet graficzny, musiała coś wziąć na warsztat. Na ASP chciała studiować, odkąd sięga pamięcią. Dyplom na łódzkiej akademii zrobiła w 2004 roku. Od 2005 do 2009 roku była asystentką w pracowni rysunku i malarstwa prof. Marka Czajkowskiego. Z wykształcenia jest projektantką tkanin. Skąd więc zamiłowanie do małej, chwytliwej obrazkowej formy? Jak mówi w wywiadach, nie uznaje sztuki dla sztuki, ceni za to potencjał wirusowy memów, ich łatwość przekazu. Chce nimi wpływać na rzeczywistość, skłaniać ludzi do zastanowienia się lub weryfikacji poglądów. Strona Marty Frej na Facebooku ma ponad 150 tys. fanów, jej memy zbierają lajki w tysiącach. Są celnym komentarzem do polskiej rzeczywistości, jak np. ten z członkami episkopatu ubranymi w czarne sutanny i różowe piuski, nad którymi unosi się różowy napis: "O kobietach wiemy wszystko". Albo ten z programem "Kawa na ławę" Bogdana Rymanowskiego. Wokół stołu siedzą sami mężczyźni, nad nimi napis: "Panowie, na początek, tradycyjnie, losujemy kto będzie dziś ekspertem mówiącym w imieniu kobiet". POLECAMY: Burza po grafice Marty Frej z Matką Boską. Dominik Tarczyński zawiadamia prokuraturę Z wykształceniem, bez wsparcia Memy to dla artystki także forma autoterapii. Sama Frej jest bohaterką wielu z nich. Obśmiewa własne lęki, dzieli się doświadczeniami, które mają setki kobiet. Swoje wyraziste podobizny podpisuje np. "Nie mogę przejmować się tym, co mówią inni, bo innych jest dużo i każdy mówi co innego". Albo: "Nazywam się Marta Frej. Lubię mężczyzn. Mam udane życie seksualne. Jestem feministką". Feminizm - bez niego nie byłoby jej memów, choć Frej często zwraca uwagę na to, że nie ma jednego sposobu opowiadania o feminizmie, że to szerokie pojęcie często bywa źle rozumiane, postrzegane przez pryzmat stereotypów i klisz. Feminizm to dla niej walka z nierównością, z pomijaniem kobiet jako ważnej części społeczeństwa. "Statystycznie jesteśmy lepiej wykształcone od mężczyzn, a musimy więcej od nich pracować, żeby mieć szansę na awans. Znamy swoje prawa, wiemy, czego chcemy. Przed nami jeszcze długa droga, żmudna praca, żeby na nowo zdefiniować nasz udział w społeczeństwie, ale wiele już zrobiłyśmy. Nie musimy być aniołami. Ważne, żebyśmy siebie lubiły. Rozwijały zainteresowania i nie powielały kalk", mówiła na początku roku w rozmowie z TVN24. Na jej feminizm wpłynęły osobiste doświadczenia. Gdy została mamą Maćka, okazało się, że ojciec jej syna nie buduje z nią partnerskiej relacji, nie zmienia swoich dotychczasowych przyzwyczajeń, zapomina odebrać dziecko z przedszkola czy znika na trzy dni z domu. Frej wiedziała, że wpadła w pułapkę modelu rodziny, w którym wszystkie obowiązki spadają na matkę. Dzisiaj jest z partnerem, który jest dla niej wsparciem. Feministą, zaangażowanym także w jej procesy artystyczne. O tworzeniu memów mówi: "Jestem w gorącej wodzie kąpana. Jeśli narysuję mema, wrzucam go. Jedne podobają mi się bardziej, inne mniej. Odczuwam silną potrzebę wyrzucenia ich z siebie, podzielenia się nimi. Z tego pośpiechu robię często literówki, błędy interpunkcyjne. Ale to silniejsze ode mnie. Tę spontaniczność, nieprzewidywalność pielęgnuję w sobie, bo łatwo można ją zgubić". Ja też: czarny protest i masturbacja Marta Frej mieszka z rodziną w Częstochowie, z której pochodzi. Jest w tym pewna ironia, bo Frej jest ateistką, otwarcie mówi o swoim antyklerykalizmie, nie ochrzciła syna. "Mimo wszystko przyzwyczaiłam się już do Częstochowy. I do dzwonów jasnogórskich też. Cieszę się, że tu mieszkam, stąd pochodzę. Można powiedzieć, że wsadzam kij w mrowisko", mówiła z kolei w rozmowie z "Wysokimi Obcasami". U stóp Jasnej Góry została prezeską Fundacji Kulturoholizm i współzałożycielką Klubu Krytyki Politycznej, obecnie pracuje w częstochowskim Centrum Promocji Młodych. Jest laureatką nagrody Okulary Równości 2015, przyznawanej przez Fundację im. Izabeli Jarugi-Nowackiej. Trzy lata temu razem z Agnieszką Graff wydała książkę "Memy i graffy". W 2016 roku, po czarnym proteście, przy Targowej 15 w Warszawie pojawił się zaprojektowany przez Frej mural. Sfinansowało go prawie tysiąc osób, które wpłaciły pieniądze na zbiórkę organizowaną przez organizację Akcja Demokracja. Na muralu Frej upamiętniła zeszłoroczny czarny poniedziałek. Na idące z parasolkami kobiety pada deszcz paragrafów. Protestujące niosą transparent z napisem "Martwa dziecka nie urodzę". Akcję #MeToo, ocenia jako najważniejszą w 2017 r. Frej bez wątpienia nadała jej rozgłosu, przez mema, na którym siedzi pięć kobiet z nitkami i igłam w dłoniach. Nad nimi rozciąga się dialog: " – Co wyszywasz? – Hasło "#Jateż". – Ja też. – Ja też. – Ja też. – Ja też…". Trzy lata temu Marta Frej wzięła też udział w kampanii Anji Rubik #sexedpl, której celem było przełamanie tematu seksu jako tabu. Frej w ramach akcji podjęła temat masturbacji. Niedawno na łamach nowego miesięcznika "Pismo" zadebiutowała minikomiskem. Przyznaje, że marzy jej się stworzenie większej historyjki obrazkowej. W 2018 roku Marta Frej była nominowana do O!lśnień - nagród kulturalnych Onetu - w kategorii "Sztuka". Matka Boska z błyskawicą Projekt znalazł się w weekendowym wydaniu "Wysokich Obcasów", dodatku do "Gazety Wyborczej". Matka Boska w ujęciu Frej ma na sobie maseczkę z błyskawicą - symbolem Strajku Kobiet - a także czarną parasolkę, charakterystyczną dla demonstracji przeciw zaostrzeniu przepisów aborcyjnych. "W związku ze skandaliczną grafiką opublikowaną przez Wysokie Obcasy składam do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 196 KK." - poinformował europoseł PiS Dominik Tarczyński, powołując się na artykuł o obrazie uczuć religijnych. Pamiętacie poprzedni post na temat tego kim są ludzie z memów? Dzisiaj druga odsłona z tej tematyki. Przedstawimy Wam kolejne osiem osób, których zdjęcia stały się memami. Jak się z tym czują, co teraz robią oraz czy utożsamiają się ze swoją postacią? Zapraszam do przeczytania ;) 1. Annyoing Facebook Girl (Facebookowa Gimnazjalistka) Denerwująca nastolatka, która bombarduje ludzi swoimi głupimi wpisami na Facebooku. Wszyscy ją znamy. Założę się, że niektórzy mają takie Annoying Facebook Girl w swoich znajomych ;) Ale do rzeczy. Pierwszy raz przerobione zdjęcie pojawiło się na portalu 4chan 17 czerwca 2010 r. i zostało zatytułowane „ Comics Facebook Whore”. Internauci oczywiście podchwycili temat i zaczęły się przeróbki oraz prześciganie się kto wymyśli lepszy podpis. Rok później jeden z użytkowników portalu Reddit wstawił oryginalne zdjęcie (widoczne poniżej),z którego została wycięta głowa dziewczyny. O dziewczynie wiadomo tylko tyle, że ma na imię Jess, a zdjęcie do Internetu wrzucili jej znajomi. Sama Jess nigdy się nie ujawniła ani nie potwierdziła swojej tożsamości. Od jej znajomych wiadomo tylko, że dziewczyna bardzo przeżyła to, że zrobiono z niej mema. Zdjęcie w oryginale wygląda tak: 2. First Day on the Internet Kid (Pierwsze dni dziecka w internecie) Ten dzieciak pierwszy raz korzysta z Internetu i generalnie nie bardzo ma pojęcie jak się w nim odnaleźć przez co irytuje resztę użytkowników. Zdjęcie to pochodzi z galerii zdjęć z 2008 r. zatytułowanych „Young Boy Spending Time With Notebook”, które znaleziono na stronach takich jak Shutterstock czy Realwire. Chłopak prawdopodobnie wziął udział w serii zdjęć, które następnie miały być dodane to płatnych baz zdjęć i wykorzystywane w reklamach. Pierwsza przeróbka tego zdjęcia pojawiła się 31 grudnia 2011 r. z podpisem „1000000th visitor to this site / free iPad”. Już 1 stycznia 2012 r. zdjęcie osiągnęło niesamowitą popularność i na stronie Quickmeme dostało ponad 1000 głosów. Jeszcze tego samego dnia, któryś z użytkowników podpisał to zdjęcie właśnie „First Day on the Internet Kid”. Do tej pory możemy znaleźć mnóstwo przeróbek i śmiesznych podpisów do tego mema. A tak wyglądają pozostałe zdjęcia z tej serii: 3. Butthurt Dweller (Wielkodupny no-life) Wielkodupny no-life nie ma właściwie swojego życia. Całe dnie spędza siedząc przy komputerze nabijając kolejne levele. Nigdy nie był z kobietą i nie ma znajomych. To tak naprawdę chłopak o nicku KimmoKM pochodzący z Finlandii. Jego zdjęcie stało się popularne dzięki temu, że w 2003 r. trafiło na pewną fińską stronę gdzie zamieszczane były różne zdjęcia. Użytkownicy potraktowali go jako brzydkiego chłopak, który uważa się za mega przystojniaka i szuka dziewczyny. Po pewnym czasie jego podobizna zaczęła być używana do chamskiego oceniania zdjęć dziewczyn. Zawsze kwitował je tak samo: „Ugly whore, I wouldn’t fuck Her”. W kolejnych latach użytkownicy 4chan przerabiali jego zdjęcia na różne sposoby. Ostatecznie, ten mem jest przede wszystkim przedstawieniem miłośnika gier komputerowych bez życia osobistego. Sam KimmoKM nie ukrywa swojej tożsamości. Na IRC (chat) udzielił nawet wywiadu. Chłopak przyznał się do tego, że ma swój pokój z dala od rodziny czyli w piwnicy, lubi grać w gry, nie pracuje, a jego utrzymaniem wciąż zajmują się rodzice. Czyli właściwie można stwierdzić, że na memach odgrywa samego siebie ;) Wielkodupny no-life wygląda tak: 4. Reaction Guys Dwa znane nam obrazki przedstawiające różną reakcje mężczyzn na pewne zdarzenie czy widok. Pierwsze zdjęcie zawsze pokazuje znudzenie i lekkie zażenowanie przedstawioną wcześniej sytuacją. Drugie natomiast to pełna euforii i radości reakcja na drugą wersje. W oryginale taki komiks nazywa się Gaijin 4koma. Ci faceci to w rzeczywistości pracownicy portalu ING ( Matt Casamassina, Craig Harris, Chadd Chamers, Peer Schneider). Pierwsze zdjęcie, na którym widać ich znudzonych pochodzi z 2003 r. i zostało wykonane na konferencji Nintendo E3 Expo 2003 gdzie poinformowano, że CEO Nintendo wprowadziło grę „Pacman vs” na GameClub (konsola gier video). Widocznie panowie byli zawiedzeni tą wiadomością ;) Drugie zdjęcie natomiast pochodzi z następnego roku. Zostało wykonane również na konferencji Nintendo E3 Expo 2004 tylko tym razem poinformowano o wydaniu nowej serii gry Zelda (seria gier konsolowych). Tym razem pracownicy ING byli zachwyceni. Zdjęcia pojawiły się najpierw na bardzo popularnym portalu japońskim 2channel, następnie trafiło na 4chan i do tej pory krąży po Internecie gdzie użytkownicy tworzą z nich przeróżne kombinacje. 5. Are You Serious Face/Seriously? Czarno- biały rysunek mężczyzny, który reaguje złością zazwyczaj na głupotę i niewiedzę ludzi. Oryginalna męska twarz tak naprawdę nie wzięła się znikąd. Opiera się na wyrazie twarzy Davida Silverman, przedstawiciela amerykańskich ateistów. Rozmawiał on o Bogu zamerykańskim politologiem Bill O’Reilly podczas debaty na Fox News. David na argumenty swojego przeciwnika właśnie reagował taką o to miną. W 2011 r. jeden z użytkowników portalu Reddit znalazł to video w sieci i wrzucił z podpisem „Are you serious?”. Pomysł oczywiście spodobał się Internautom. Na podstawie twarzy Davida stworzyli czarno- biały obrazek, który znamy wszyscy. W czerwcu 2011 r. sam Silverman umieścił swoją zmienioną już podobiznę na drzwiach amerykańskiego urzędu ateistów w Cranford, New Jersey. Jeśli chcecie zobaczyć oryginalne video to wystarczy, że wpiszecie w wyszukiwarce na YouTube „Bill O'Reilly v. Dave Silverman” i poczekacie tak z dwie minuty ;) A David w rzeczywistości wygląda tak : 6. Sudden Clarity Clarence (Nagłe olśnienie Clarenc'a) Chłopak dostaje nagłego olśnienia. Najczęściej to olśnienie dotyczy jakiejś rzeczy banalnej i całkowicie nieistotnej. Nie ma się jednak co śmiać, my często mamy podobnie ;) Oryginalne zdjęcie zostało zrobione w Australii, dokładniej w mieście Queensland w 2009 r. na festiwalu „Schoolies festival” (impreza z okazji ukończenia studiów dla studentów z całej Australii). Zdjęcie pierwszy raz pokazało się na portalu Reddit pod koniec 2011 r. i zostało podpisane „Oh my God / dubstep sucks”. Jednak największą popularność ten mem zyskał dopiero na początku 2012 r. kiedy jeden z blogowiczów umieścił je na swojej stronie ze śmiesznym podpisem. Post dostał ponad 1700 głosów i użytkownicy zaczęli kopiować zdjęcia Clarity Clarence na inne portale oraz tworzyć kolejne parodie. W Internecie kilka osób podało się za osobę z tego mema. Jednak najbardziej prawdopodobne jest to, że chłopak ze zdjęcia naprawdę ma na imię Will i wygląda tak: 7. Good Guy Greg (Spoko gość) Facet ze skrętem z marihuany w ustach. Ciągle uśmiechnięty. Zawsze miły, empatyczny i pomocny. Ideał faceta ;) Zdjęcie pierwszy raz pojawiło się na portalu 4chan w kwietniu 2011 r. z podpisem „This is Good Guy Greg”. Zdjęcie trafiło na kolejne portale i doczekało się mnóstwa przeróbek. A kim jest chłopak ze zdjęcia? W sierpniu 2011 r. portal Reddit opublikował zdjęcia mężczyzny, który podawał się za GGG. Jeśli to rzeczywiście on to teraz wygląda tak: 8. Scumbag Steve (Egoistyczny dupek) Wkurzający, egoistyczny chłopak. Generalnie działa wszystkim na nerwy swoimi chamskimi odzywkami i wymądrzaniem się. Oryginalne zdjęcie pochodzi natomiast z okładki albumu rapowej grupy Beantown Mafia. Zostało znalezione przez jakiegoś użytkownika i wrzucone na portal Reddit 21 stycznia 2011 r. z różnymi, śmiesznymi podpisami. Już tego samego dnia zdjęcie otrzymało ponad 8000 głosów. Zaczęły się kolejne przeróbki, które wykreowały tego mema na chamskiego i egoistycznego Steve’a. Chłopak ze zdjęcia to tak naprawdę Blake Boston. Pod koniec stycznia 2011 r. założył on konto na Twitterze i przyznał, że jest prawdziwym Scumbag Steve. W marcu 2011 r. Blake udzielił wywiadu telewizji gdzie opowiadał jak czuje się będąc sławny oraz przedstawił swoje przemyślenia na temat zachowania Scumbag Steve. Pod koniec grudnia 2011 r. chłopak dowiedział się, że Jess czyli Annoying Facebook Girl bardzo przeżywa to, że Internet jest pełen jej zdjęć. Napisał wtedy do niej otwarty, internetowy list, w którym opisał jak sobie radzić z nagłą sławą. Dodał również, że w takiej sytuacji należy mieć dużo dystansu do siebie i nie przejmować się tym co piszą ludzie na forach. Blake obecnie chce zrobić karierę muzyczną. Zajmuje się tworzeniem muzyki hip-hop. Jeśli chcecie zobaczyć jak śpiewa wpiszcie w wyszukiwarce na Youtube „Scumbag Steve Overture”. A Blake Boston poza memem wygląda tak ( po lewej): Co myślicie o tych historiach? Są ciekawsze niż te z poprzedniej serii? Myślicie, że Wy zareagowalibyście podobnie jak Jess widząc swoje zdjęcie użyte do mema? by Asia Można oburzać się, że w czasie brutalnej rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiele osób marnuje czas na tworzenie memów, zamiast nieść realną pomoc potrzebującym. Można jednak popatrzyć na zjawisko szerzej. Zabawne grafiki pozwalają bowiem odreagować stres, a często mają też istotne znaczenie w trwającej wojnie informacyjnej. Najlepszym przykładem mema kompromitującego agresora jest fikcyjna postać generała Denaturowa, któremu twarzy „użyczył” całkowicie realny i wpływowy stronnik Władimira Putina Wiktor Zołotow. Znany z memów i istniejący wyłącznie w sieci generał Denaturow to pijak, który z bliżej nieznanych powodów dowodzi rosyjską inwazją na Ukrainę. Mimo poważnego zadania, jakie otrzymał od Władimira Putina, nie zrezygnował ze swojego hobby, czyli picia alkoholu, co powoduje kompromitujące klęski napastników. Mimo tego Denaturow pozostaje dumny, gdyż jego wojacy odważnie plądrują sklepy monopolowe i poprawiają zaopatrzenie kraju w wódkę i samogon. A gdyby tych strategicznych surowców zabrakło, to zawsze można sprzedać głowice atomowe w zamian za napoje z procentami… Tyle memy. Fikcyjny dowódca rodem z internetowych żartów został jednak ściśle powiązany z fotografiami prawdziwego rosyjskiego „siłowika” generała Wiktora Zołotowa, którego – w przeciwieństwie do żyjącego wyłącznie w przestrzeni cyfrowej Denaturowa – nie sposób uznać za postać budzącą uśmiech na twarzach oraz za dowódcę rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Warto przy tym zauważyć, że osoba dowódcy Rosgwardii wiąże się z historią Rosji już od czasów ostatnich lat istnienia ZSRR, a zaufany człowiek Władimira Putina znalazł się nawet na historycznych zdjęciach. Sierpień 1991, przemowa Jelcyna, po prawej stronie u góry Zołotow. Fot.: Radio Free Europe/Radio Liberty/YouTube Wszystko dlatego, że podczas puczu Janajewa – gdy twardogłowi sowieccy komuniści i generałowie próbowali zahamować przemiany w ZSRR rządzonym przez Michaiła Gorbaczowa i ochronić czerwone imperium przed rozpadem – Wiktor Zołotow był członkiem ochrony Borysa Jelcyna, wówczas prezydenta Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej w ramach Związku Sowieckiego. I właśnie w trakcie tych przełomowych wydarzeń obecnego dowódcę Rosgwardii sfotografowano z rosyjskim politykiem. Zołotow mógł znaleźć się w takim historycznym miejscu, gdyż po krótkotrwałej pracy w fabryce samochodów Ził trafił do grupy w KGB zajmującej się ochroną włodarzy oraz ważnych obiektów, a Jelcyn był co prawda politykiem nastawionym na niepodległość Rosji od ZSRR, ale jednak politykiem sowieckim. Tamte dni wpłynęły natomiast na dalsze losy młodego Wiktora. Zyskał bowiem szacunek w oczach szefa ochrony Borysa Jelcyna Aleksandra Korżakowa. Korżakow na tyle zaufał Zołotowowi, że skierował go do pracy w ochronie mera Petersburga Anatolija Sobczaka, którego doradcą a potem zastępcą był Władimir Putin. Wiktor miał jednak za zadanie nie tylko chronić, ale też obserwować potencjalnego konkurenta Borysa Jelcyna. Z czasem jednak Zołotow opowiedział się po stronie Sobczaka oraz Putina (z którym wspólnie trenował judo). Postawienie na dobrego konia opłaciło się, gdyż przyjaźń z Putinem najpierw pomogła Zołotowowi przetrwać niespokojny czas po politycznej porażce Sobczaka, a następnie – gdy oficer KGB został premierem, a potem prezydentem – pozwoliła robić błyskotliwą karierę. Można by nawet powiedzieć, że od lat 90. XX wieku Wiktor Zołotow zawsze wiernie stał u boku Władimira Putina, choć dosłownie najczęściej stał jednak za jego plecami, gdyż jako wieloletni ochroniarz lokatora Kremla często pełnił wręcz rolę tła na jego zdjęciach. Tymczasem jego pięcie się w górę hierarchii przyspieszyło, gdy Putin powrócił na Kreml po chwilowej przerwie związanej z prezydenturą Dmitrija Miedwiediewa. Zołotow wkrótce został wiceministrem. Władimir Putin i Saparmyrat Nyýazow w Aszchabadzie, z tyłu Wiktor Zołotow (w czarnych okularach). Fot.: CC BY , via Wikimedia Commons Jednak jego realna władza już wtedy była większa niż wynikałoby to z piastowanej funkcji. Zołotowa – od roku 2015 generała – wymienia się bowiem obok Władimira Putina i czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa jako najważniejszych władców kraju. W końcu wierny i oddany swojemu protektorowi Zołotow został dowódcą nowo utworzonej Federalnej Służby Wojsk Gwardii Narodowej Rosji zwanej Rosgwardią oraz członkiem rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa. Pod jego władzę oddano ponad 300 tysięcy osób związanych ze służbą o cechach wojska wewnętrznego i specjalizującą się w pacyfikacji protestów. Tym samym Wiktor znany ze zdjęć Borysa Jelcyna z roku 1991 oficjalnie stał się jedną z najważniejszych osób w państwie. Nie można jednak zapomnieć, że jego rola nie ogranicza się wyłącznie do dbania o bezpieczeństwo Władimira Putina. Media na całym świecie zauważają bowiem, że Wiktor Zołotow to człowiek, którego nazwisko pada przy okazji podejrzanych i niewyjaśnionych sytuacji dotyczących ciemnych sprawek rosyjskiego reżimu. Ponadto konkretne zarzuty natury ekonomicznej wobec dowódcy Rosgwardii wysuwa antykorupcyjna fundacja więzionego obecnie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Zdaniem instytucji majątek generała jest znacznie większy niż oficjalnie deklarowany. Ponadto Fundacja Walki z Korupcją publikowała materiały dotyczące możliwych nieprawidłowości przy zakupach dokonywanych dla Rosgwardii. W odpowiedzi na takie zarzuty Wiktor Zołotow zaprzeczył oraz… wyzwał Nawalnego na pojedynek i zapowiedział zrobienie z opozycjonisty… soczystego kotleta, co powszechnie uznano za groźbę użycia siły. Co godne odnotowania, słowa nie spotkały się z krytyką ze strony Kremla, a rzecznik Dmitrij Pieskow stwierdził nawet, że z „pomówieniami” wolno walczyć w również w taki sposób. Z kolei Ramzan Kadyrow otwarcie poparła Zołotowa, a eksperci uważają, że bez zgody Władimira Putina szef Rosgwardii nie pozwoliłby sobie na taką publiczną wypowiedź, co tylko pokazuje o jakich ludziach mówimy oraz że Zołotowowi daleko do nieporadnego i budzącego uśmiech politowania fikcyjnego generała Denaturowa znanego z popularnych memów. Michał Wałach

kim są ludzie z memów